Strona Główna ˇ FORUM ˇ Galeria ˇ Linki ˇ Kontakt ˇ Szukaj ˇ Poniedziałek, Wrzesień 24, 2018
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Zagłosuj na nas
Historia
Imprezy
Kolejpolska.pl w Facebook


Nawigacja
FORUM
Muzeum Przemysłu i Kolejnictwa na Śląsku
Gnieźnieńskie Stowarzyszenie Sympatyków Kolei „Gn2”
Kujawsko-Pomorska Galeria Kolejowa
Galeria
Szukaj

Rozkład Jazdy
PKP
Deutche Bahn
České dráhy

Muzeum Przemysłu i Kolejnictwa na Śląsku w Jaworzynie Śląskiej serdecznie zaprasza na 3 września 201

KONTAKT
kolejpolska@wp.pl
Na Forum
Najnowsze Tematy
Witam
selecting the best c...
the most effective a...
reliable ways of cus...
CIEKAWOSTKI
Najciekawsze Tematy
CIEKAWOSTKI [150]
SU45 w IC [133]
Przecieki 2009/2010 [118]
Zestawienie skład... [112]
Poc. "Hańcza" [96]
Online
Gości Online: 1
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 243
Najnowszy Użytkownik: Kopar
Sonda
Czy minister Nowak wyprowadzi kolej na prostą??
Tak
Nie
Nie wiem

Zdjęcia

Darek

Kamil

Bredix

WSPÓŁPRACA

Tłumaczenie strony
Koleje Mazowieckie do Lublina?
Dodane przez Admin1 dnia 04-09-2010 11:38
       Marszałkowie Lubelszczyzny i Mazowsza chcą, aby kolej zgodziła się nowe połączenie między województwami. Chodzi o pociągi do Warszawy i Chełma. Jak co roku w grudniu kolej wprowadza zmiany do rozkładów jazdy. Marszałek województwa lubelskiego Krzysztof Grabczuk poinformował, że wspólnie ze swoim odpowiednikiem z mazowieckiego Adamem Struzikiem chce, aby w rozkładach znalazły się nowe połączenia. Ich propozycje na zlecenie obu samorządów opracowały Instytut Promocji i Rozwoju Kolei wspólnie ze Stowarzyszeniem Zielone Mazowsze. Gdyby przeszły, spółka Przewozy Regionalne obsługiwałyby nowe połączenia codzienne na iniach: Dorohusk (wyjazd o 7.12) - Chełm - Lublin - Radom oraz z wyjazdem z Dorohuska o godz. 12.42, ze stacją końcową w Warszawie Zachodniej. Z kolei inna spółka - Koleje Mazowieckie jeździłaby na trasach: Radom (wyjazd o 5.40) - Dęblin - Lublin - Chełm, a także Lublin (odjazd o godz. 6.27) - Dęblin - Warszawa Zachodnia (powrót ze stolicy o godz. 13.03). Poza tym, w planach jest również uruchomienie dodatkowych połączeń na trasie Dęblin - Radom.
      - Niedawno PKP Intercity zlikwidowało bezpośrednie połączeń z Chełma do Warszawy, co odbiło się negatywnie na pasażerach. Nam zależy, aby województwo się rozwijało, bez kolei to nie nastąpi - wyjaśnia Grabczuk. Samorządy przekonują, że większa liczba połączeń przyciągnie nowych pasażerów. Dodatkowo tańsze będą bilety, bo kolej stosuje tzw. taryfy degresywne - na dłuższe trasy obsługiwane przez pociągi dalekobieżne bilety są relatywnie tańsze. Źródło: Gazeta Wyborcza Lublin. Foto: Kolej Polska.
20 latek śmiertelnie porażony przewodami trakcji elektrycznej
Dodane przez Admin1 dnia 04-09-2010 11:29
       20-latek z kolegami postanowili przejść się szlakiem kolejowym. Młodzi mężczyźni nie zdawali sobie sprawy z tego, na jak ogromne niebezpieczeństwo się narażają. Trzech kolegów wybrało się na spacer torami, ciągnącymi się wzdłuż ul. Lubelskiej w Olsztynie (woj. warmińsko-mazurskie). Po drodze na bocznicy zauważyli wagon towarowy. Nie mogli obejść się pokusie. Postanowili wspiąć się na górę. Gdy już weszli na dach wagonu 20-latek przez nieuwagę dotknął trakcji wysokiego napięcia. Został silnie porażony prądem. Koledzy natychmiast zadzwonili po pogotowie. Niestety, mimo natychmiastowej reakcji i długiej reanimacji nie udało uratować się życia młodego mężczyzny. Ciało 20-latka zostanie przewiezione do prosektorium i tam poddane sekcji zwłok". Źródło: nasygnale.pl. Foto: Bredix/ Kolej Polska.
1 Listopada- Święto Zmarłego Papierosa
Dodane przez Admin1 dnia 03-09-2010 16:04
      Od listopada na polskiej kolei nie będzie już przedziałów dla palących - nawet jesli podróż potrwa 11 godzin. 1 listopada br. wchodzi w życie nowelizacja ustawy o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych. Zgodnie z ustępem 1 tejże ustawy zabronione będzie palenie tytoniu w „środkach pasażerskiego transportu publicznego oraz w obiektach służących obsłudze podróżnych”. Dla kolei oznacza to likwidację przedziałów dla palących. Do tej pory w większości pociągów istniała mniej lub bardziej wyraźna linia demarkacyjna: przedziały dla zwolenników „dymka” i tych, którzy go nie tolerują. Teraz nałogowcy będą mieli o wiele trudniej – w żadnym z pociągów, nawet dalekobieżnych, pokonujących np. trasę Przemyśl – Szczecin (czas podróży TLK 15 godzin 8 minut!) papierosa nie zapalą.
      Jak do wdrożenia założeń ustawy przygotowują się przewoźnicy? W Kolejach Mazowieckich, Szybkiej Kolei Miejskiej w Trójmieście, warszawskiej SKM, Arrivie czy Kolejach Dolnośląskich praktycznie ten problem nie istnieje. W elektrycznych zespołach trakcyjnych, autobusach szynowych i wagonach brzprzedziałowych, które są w ich posiadaniu, zgodnie z rozporządzeniem ministra infrastruktury z 23 listopada 2004 r., nie ma możliwości zapalenia papierosa. Większy kłopot czeka np. PKP Intercity, które prowadzi także wagony z przedziałami dla palących. –  Oczywiście, wiemy o zmianie przepisów, nasze Biuro Przepisów i Taryf pracuje już nad nowym rozwiązaniem, które weszłoby w życie wraz z wprowadzeniem nowelizacji ustawy. Wstępnie zapowiedziano zmianę na 1 listopada. Dziś jest jednak jeszcze za wcześnie, aby mówić o szczegółach – informuje Beata Czemerajda z biura rzecznika prasowego PKP Intercity.
      Z kolei Przewozy Regionalne problem palenia dotyka w niewielki stopniu. – Codziennie uruchamiamy około trzech tysięcy pociągów, w których znajduje się zaledwie 70 wagonów z wyznaczonymi przedziałami dla osób palących – informuje Michał Lipiński z Wydziału Public Relations Przewozów Regionalnych. W tych nielicznych wagonach spółka planuje zdemontować popielniczki i zamieścić piktogramy informujące o zakazie palenia. O zakazie mają też przypominać zapowiedzi megafonowe wygłaszane na stacjach. Oczywiście, przewoźnik zaktualizuje też swoje przepisy. Autor: bm/ KOW, media& marketing. Foto: Bredix/ Kolej Polska.
PKP wymaga natychmiastowej reanimacji
Dodane przez Admin1 dnia 03-09-2010 15:52
       Oszczędzanie na klientach nie uchroniło PKP przed kłopotami. Rodzimy przewoźnik chwieje się na glinianych nogach a wejście zagranicznego konkurenta stanie się gwoździem do trumny. Już niedługo polscy przewoźnicy zostaną odstawieni na boczny tor. Nie wykończy ich jednak wolna konkurencja. PKP same podcinają gałąź, na której siedzą. Wzrost niezadowolonych klientów jest proporcjonalny do wzrostu liczby osób korzystających z komunikacji autobusowej. I nie ma się co dziwić. O opóźnieniach w rozkładach jazdy krążą legendy, znalezienie otwartej kasy coraz częściej graniczy z cudem, a o komforcie i bezpieczeństwie podróżowania można jedynie pomarzyć. Słabość PKP doskonale obnażył ostatni raport Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów na temat rynku usług kolejowych.
      Prezes UOKiK ma z naszymi niereformowalnymi PKP ręce pełne roboty. Już od kilku lat przygląda się rynkowi przewozów kolejowych. Pomysłowość polskiego przewoźnika w wymyślaniu utrudnień dla pasażerów nie zna granic. Jak prezes zapali im czerwone światło na semaforze, PKP już wskakują na inny tor. Otrzeźwienie zapewne przyjdzie dopiero z chwilą wejścia na nasz rynek zagranicznych konkurentów. Przykłady sąsiadów są naprawdę budujące – najsprawniej poruszają się koleje w tych krajach, gdzie przewoźników jest najwięcej. Choćby w Szwajcarii, gdzie przedsiębiorców kolejowych jest 57, a ich punktualność przysłowiowa. Polscy podróżni mogą jedynie pomarzyć o takim komforcie. Nasze koleje są brudne, drogie, niepunktualne i potwornie powolne. Gdy porównamy szybkość jazdy PKP, okaże się, że nadal tkwią w ubiegłym wieku. Autor: Małgorzata Kryszkiewicz. Więcej: Dziennik Gazeta Prawna. Foto: Bredix/ Kolej Polska.
Remont na linii do Radomia bez opóźnień
Dodane przez Admin1 dnia 02-09-2010 21:38
       PKP PLK zapewnia, że groźby opóźnienia inwestycji nie ma, mimo że na razie jeszcze umowa z wybranymi firmami nie zostanie podpisana. Przetarg na wykonanie dokumentacji projektowej i materiałów przetargowych na wybór wykonawcy robót dla Lokalnego Centrum Sterowania (LCS) Radom obejmującego 65 km linii wygrała firma Mott MacDonald Limited, natomiast na drugi odcinek o długości 27 km (LCS Okęcie) firma Jacobs Polska Sp. z o.o. Zgodnie z harmonogramem dokumentacja projektowa dla Okęcia ma być gotowa do czerwca 2011 r., dla Radomia do grudnia 2011. Jej opracowanie ma kosztować łącznie około 65,6 mln zł. Pozostali uczestnicy przetargu złożyli jednak protest do inwestora, który PKP PLK odrzuciły. Przegrani odwołali się do Krajowej Izby Odwoławczej przy Urzędzie Zamówień Publicznych.
      - Sprawa jest w trakcie rozpatrywania i do czasu zakończenia procedury nie możemy zawrzeć umów z wyłonionymi w przetargu firmami - wyjaśnia Robert Kuczyński, rzecznik Centrum Realizacji Inwestycji PKP PLK SA. Wydana 30 kwietnia br. decyzja "o ustaleniu lokalizacji linii kolejowej na obszarze województwa mazowieckiego dla istniejącego obszaru kolejowego niezbędnego pod inwestycję" w połowie lipca stała się ostateczna. Jak informuje Centrum Realizacji Inwestycji, przetarg na prace budowlane na odcinku LCS Okęcie będzie ogłoszony w 2011 roku, zaś rozpoczęcie prac planowane jest na 2012 rok. Przetarg na wykonawcę modernizacji odcinka LCS Radom inwestor planuje ogłosić w 2012 roku i w tym samym roku rozpocząć budowę.
      Przypomnijmy, blisko 100-kilometrowa trasa między stolicą a Radomiem ma zostać gruntownie zmodernizowana. Pociągi pasażerskie będą mogły jeździć po niej 160 km na godz. Podróż do stolicy skróci się do około godziny. Na odcinku od Warki do Radomia będzie położony drugi tor o długości ok. 46 km oraz zostaną wybudowane trzy wiadukty w Warszawie Jeziorkach, Piasecznie i Warce. W Radomiu mają być utworzone dwa nowe przystanki: Kozienicka i Żółkiewskiego. Na trasie powstanie też pięć przejść podziemnych w pobliżu przystanków osobowych Czachówek Południowy, Chynów, Warka, Dobieszyn oraz planowanego przystanku Kozienicka. Powstaną nowe mosty - na Radomce i Pacynce, pod drugi tor trzeba będzie poszerzyć most na Pilicy. Inwestycję zaplanowano na lata 2009-2015. Została wpisana na listę projektów indywidualnych Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko. Źródło: Gazeta Wyborcza Radom. Foto: Agencja Gazeta.
Łódzkie kupiło stare pociągi
Dodane przez Admin1 dnia 02-09-2010 20:18
       Kolejnych dziewięć starych pociągów kupił zarząd województwa łódzkiego. Cztery z nich po modernizacjach wjedzie na tory już w 2011 roku. W łódzkim sejmiku już krąży plotka, że zarząd szykuje się do sprzedaży swych udziałów w spółce Przewozy Regionalne (ma tam 5,7 proc.). Skąd te plotki? Bo zarząd mocno ostatnio w kolej inwestuje. Przypomnijmy: w lipcu województwo wydało ponad 23 mln zł na modernizację trzech starych pociągów, które wyjadą jeszcze w tym roku. To ma być nowa jakość: prędkość do 120 km na godz., klimatyzacja, itd. Teraz kupił kolejnych dziewięć za 12 mln zł (modernizacja jednego to około 7 mln zł).
       Oprócz tego już za trzy lata po aglomeracji zaczną jeździć pierwsze szynobusy (docelowo ma ich być 20), a województwo zawiązało spółkę Łódzka Kolej Aglomeracyjna. To nie wszystko, bo na Widzewie powstać ma baza remontowa dla taboru. Tymczasem do zapewnienia mieszkańcom komunikacji wystarczy 40 składów. Według lewicowego radnego Krzysztofa Makowskiego, zakupy i plany inwestycyjne to zapowiedź wycofania się z PR, a o sprzedaży udziałów przebąkiwał także na sesji radny PO Marek Cieślak. Tym bardziej że sytuacja spółki kolorowa nie jest. PR mają 450 mln zł długu i stratę, która w tym roku sięgnąć może 200 mln zł. Tymczasem wicemarszałek Witold Stępień (PO) twierdzi, że polityka zarządu idzie w kierunku uniezależnienia się od jednego przewoźnika i wyrobienia lepszej pozycji do negocjacji przy przetargach na transport publiczny dla mieszkańców województwa. W Łódzkim zakładzie Przewozów Regionalnych pracuje około 900 osób. Zarząd województwa rocznie wydaje na obsługę połączeń i remonty taboru 54 mln zł. Źródło: Marcin Darda. Dziennik Łódzki. Foto: mzkpabianice.republika.pl
PKP tkwi w PRL
Dodane przez Admin1 dnia 02-09-2010 13:30
       Kiedy upał leje się z nieba- kolej stoi. Kiedy mróz trzeszczy w podkładach - kolej nadal stoi. Mimo nowoczesnych zastosowań, zakupu coraz to nowszego taboru, pociągi, jak się spóźniały, tak opóźniają się nadal. I jak zawsze PKP nie są winne, tylko pogoda nie taka... Spuścizna PRL wciąż daje o sobie znać nie tylko we wspomnieniach. Okazuje się bowiem, że w obecnych czasach nadal obowiązują zasady "największych budowniczych" w dziejach naszego kraju kiedy to rozszerzano, czy w niektórych przypadkach nawet naginano procedury. Liczył się plan, a ten trzeba było wykonać i to jak najszybciej.
      Przyjrzyjmy się, jak robią to nasi sąsiedzi. W Niemczech przepisy są restrykcyjnie przestrzegane i nie ma mowy o fuszerce. - Według ich przepisów ostateczne przytwierdzenie szyn do podkładów może odbyć się, gdy temperatura szyny osiągnie 23 st.C (z tolerancją do 3 st. C). Gdy temperatura jest niższa, naprężenia uzyskuje się poprzez podgrzanie czy zastosowanie specjalnych naprężaczy na szynie. Kiedy temperatura jest za wysoka, czeka się, aż się obniży, a prace są wykonywane np. w nocy. W Polsce niestety wciąż trzymamy się przepisów, jakie zostały określone jeszcze w czasach PRL. Aby przyspieszyć tempo budowy nowych linii kolejowych, zwiększono wówczas zakres temperatur pozwalających na montaż. - Polskie przepisy dopuszczają montaż toru bezstykowego, gdy temperatura szyn mieści się w przedziale od 15 st.C do 30 st.C. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby wykonawcy robót przestrzegali zachowania wyżej wymienionych temperatur przy ostatecznym przytwierdzaniu szyn do podkładów - tłumaczy pracownik biura. Na polskich budowach kolejowych wygląda jednak na to, że procedury się nie liczą, tylko szybkie "odbębnienie" pracy. Zbyt duże naprężenie w szynie mogą doprowadzić do jej rozsadzenia pod wpływem działania temperatury otoczenia. Początek montażu dokonuje się prawidłowo: na wcześniej przygotowane podtorze jest układany precyzyjnie "tor bosy" w którym wcześniej zostały sprawdzone naprężenia w szynach. Ale, to co dzieje się później, jest zaniechaniem procedur. - "Tor bosy" leży nieobsypany i niepodbity przez noc lub kilka dni. W tym czasie naprężenia w szynach zmieniają się pod wpływem temperatur w sposób niekontrolowany. Gdy dochodzi do obsypania toru tłuczniem i do jego regulacji nikt już nie odpina szyn i nie sprawdza naprężeń - komentuje ekspert.
      W Polsce brakuje kontroli jakości jeszcze na etapie budowy. Skutkiem jest opłakany stan polskich linii kolejowych. Źle przeprowadzony ostateczny montaż szyn może prowadzić do tragedii na torach. Zbyt duże naprężenie w szynie mogą doprowadzić do jej rozsadzenia pod wpływem działania temperatury otoczenia. Podczas silnych upałów i mrozów, możemy obserwować kontrolerów przechadzających się i sprawdzających torowisko już trakcie eksploatacji. Odcinki, przy których już podczas montażu nie udało się uzyskać odpowiedniego naprężenia, podczas ekstremalnych temperatur będą wyjątkowo niebezpieczne. szyna może pęknąć nawet przy -10 st.C. Paradoksalnie, osoby odpowiadające za dany odcinek torów, dobrze wiedzą, w którym fragmencie leży problem. Tam ograniczenia prędkości wprowadzane są za każdym razem, kiedy słońce mocniej przygrzeje, bądź zawita sroga zima. Wówczas rozpoczyna się nawet codzienne sprawdzanie przesunięć w szynach. - Gdy dochodzi do wysokich temperatur, to szyna w pewnym momencie zaczyna się wydłużać, ale proces ten nie może zachodzić w nieskończoność. Dlatego szyna w pewnym momencie, zaczyna się wypychać przez przytwierdzające ją łupki i wyginać cały podkład. Dodatkowo na tor cały czas oddziaływają także pociągi. Im poruszają się szybciej, tym wypychanie toru jest większe. Złe podejście do montażu prowadzi do kosztownego systemu utrzymania, który przekłada się na cenę biletów. Ograniczana jest także prędkość pociągów. Średnio w Polsce po torach poruszamy się 30 km/h. Cóż z tego, że w reklamach pokazują nam piękne wagony i nowoczesne przedziały, jeśli to co dla nas najistotniejsze w podróży, czyli jej czas, jest taki sam jak za dawnych lat. Monika Szafrańska, więcej na: Wirtualna Polska. Foto: Agencja Gazeta.
W Bydgoszczy powstają pierwsze ELFY
Dodane przez Admin1 dnia 01-09-2010 21:40
        W bydgoskiej PESIE pełną parą trwa proces produkcyjny nowego rodzaju elektrycznych zespołów trakcyjnych, nazwanych ELFami. ELF pochodzi z języka angielskiego (Electric Low Floor) i oznacza pojazd elektryczny niskopodłogowy. Nowe pociągi pojadą do Katowic, gdzie 22 grudnia przedstawiciele największego polskiego producenta taboru szynowego z Bydgoszczy podpisali z samorządem województwa śląskiego umowę na dostawę ośmiu EZT dla Śląska. Umowa opiewa na 153,6 mln zł. netto. Pierwsze Elfy mają zostać dostarczone odbiorcy po 18 miesiącach, a ostatnie po 22 miesiącach od podpisania umowy.
      Najprawdopodobniej pociągi ELF będą posiadały sprawdzone wózki, układ hamulcowy oraz układ napędowy znane już z pojazdów ED59 i ED74. Układy te po pewnych problemach wieku dziecięcego osiągnęły już odpowiednią niezawodność i w pełni nadają się do zastosowania w pojeździe nowej generacji. Jedyną zasadniczą różnicą w układzie napędowym jest możliwość wykonania pojazdu w wersji regionalnej na prędkość 200 km/h. Natomiast brak obecnie dokładnych danych jak będzie rozwiązana kwestia napędu dla dłuższych odmian pojazdu, gdzie dwa skrajne napędne wózki mogą być niewystarczające.
Koncepcyjne nowa generacja pojazdów została zaprojektowana jako zunifikowana rodzina o długościach od 3 do 8 członów, gdzie oprócz tego parametru można również zamawiać pojazd z mniejszą ilości drzwi przydatną dla przewozów regionalnych (ELF REGIO) lub z większą dla przewozów aglomeracyjnych (ELF URBAN). W wariancie regionalnym wagony środkowe mają jedynie dwie pary drzwi na bok, natomiast w wariancie aglomeracyjnym po trzy pary drzwi na jeden bok. Z zewnątrz pojazdy mają się odznaczać atrakcyjną stylistyką ściany czołowej, gdzie przestrzenie okienne i reflektory zostały połączone specjalnymi wgłębieniami pomalowanymi na czarno. Wszystko to na wizualizacjach wygląda bardzo dobrze i pozostaje mieć nadzieję, że na żywo będzie równie atrakcyjne, ponieważ wcześniejsze wizualizacje ED74 mocno rozminęły się z wersją produkcją na niekorzyść tej drugiej. Na podstawie: wikipedia, inforail. Foto: Kolej Polska. Poniżej prezentujemy inne zdjęcie nowo powstającego ELFA.
Trójmiasto: ruszają konsultacje w sprawie Kolei Metropolitalnej
Dodane przez Admin1 dnia 01-09-2010 15:14
       Po kilku miesiącach ciszy wokół budowy Kolei Metropolitalnej, coś drgnęło - pisze portal Trójmiasto.pl. Urzędnicy rozpoczynają cykl spotkań z mieszkańcami, by dzięki ich podpowiedziom jak najlepiej skomunikować linię z dzielnicami Gdańska. - Chcemy poznać opinie mieszkańców dotyczące lokalizacji przystanków i rozwiązań komunikacyjnych w okolicy, np. parkingów dla aut i rowerów - mówi Krzysztof Rudziński, prezes samorządowej spółki Pomorska Kolej Metropolitalna Spotkania (pierwsze z nich odbędzie się 14 września w Osowej) są organizowane także dlatego, by zakończyć prace nad raportem środowiskowym opisującym ostateczny przebieg kolei. Jest on niezbędny do realizacji inwestycji. - Chcemy, by ludzie byli maksymalnie świadomi tego, jak oraz czy zmieni się ich otoczenie. Osoby, których tereny sąsiadują z inwestycją, mają pełne prawo dostępu do informacji, zgłaszania uwag, a zadaniem projektantów jest przedstawienie kilku wariantów inwestycji - zapewnia Rudziński. Najnowsze szacunki kosztów budowy PKM mówią o 860 mln zł, z czego 85 proc. miałaby sfinansować Unia Europejska. Decyzję w tej sprawie poznamy na przełomie września i października. Z Osowej do Gdyni pociągi pojadą po zmodernizowanej linii kolejowej. PKP Polskie Linie Kolejowe już otrzymały 117 mln zł z UE na modernizację trasy Gdynia-Kościerzyna, której fragmentem jest odcinek Osowa- Gdynia. Źródło: www.trojmiasto.pl. Foto: gdynia.naszemiasto.pl
Napięte stosunki na linii Gdynia- Szczecin przez brak łączności na linii Słupsk- Szczecinek
Dodane przez Admin1 dnia 01-09-2010 15:05
       Dyrektor PKP Przewozy Regionalne z Gdyni oskarża swojego odpowiednika z Zakładu Linii Kolejowych w Szczecinie o zaniedbania. Kością niezgody są połączenia na linii Słupsk – Szczecinek przez Miastko. Ruch na tej trasie został wznowiony po kilkutygodniowej przerwie. Po raz pierwszy skierowano tam też nowoczesne szynobusy. Niestety, jeżdżą tylko dwa składy rano i dwa po południu, a resztę kursów obsługuje zastępcza komunikacja autobusowa. Powodem jest wadliwie działający system łączności. Dyrektor spółki PKP Przewozy Regionalne domaga się jak najszybszego wyeliminowania usterek.
       – Jesteśmy gotowi puścić pociągi według pełnego rozkładu jazdy, szczególnie, że niebawem uczniowie będą musieli dojechać do szkół – mówi Zbigniew Labuda, dyrektor PKP PR w Gdyni. – Zmniejszona liczba pociągów im to utrudni. Dyrektor ZLK zapewniał, że linia jest sprawna, więc powinien zezwolić na uruchomienie wszystkich kursów. Linia została zamknięta po wypadku kolejowym, który miał miejsce 13 lipca br. w Korzybiu. Zderzyły się dwa pociągi. Rany odniosło 37 pasażerów. Dyrektor PKP PR wytknął Zakładowi Linii Kolejowych w Szczecinie wiele wad w stanie infrastruktury na tej trasie. Nie działały systemy alarmowe ani łączności, nie działała zwrotnica w Korzybiu.
       Po kilku tygodniach ZLK poinformował, że usterki zostały usunięte. W połowie sierpnia przeprowadzono próbny kurs, w którym uczestniczyli przedstawiciele Zarządu Województwa Pomorskiego. Wtedy okazało się, że jednak nie wszystko działa jak należy. – Nadal nie funkcjonuje system telekomunikacji – mówi Adam Leik, członek Zarządu Województwa Pomorskiego, który brał udział w próbnej jeździe. – Przypomina to XIX wiek, kiedy maszynista wysiadał z pociągu i podłączał się do słupa telefonicznego, aby sprawdzić czy tor jest wolny. Tak nie może być. Łączność musi być sprawna.
       Spółka utrzymująca linię przyznaje, że łączność jest wadliwa. – Zwracaliśmy się do Telekomunikacji Polskiej, by coś z tym zrobili, ale do tej pory nie otrzymaliśmy odpowiedzi – wyjaśnia Wiesław Sobociński, zastępca dyrektora ZLK w Szczecinie. Teraz jest tak, że zanim kolejny pociąg wyjedzie na trasę, pierwszy musi dojechać do Miastka, maszynista powiadamia dyspozytora w Słupsku lub w Szczecinku, że tor jest już wolny i wówczas może pojechać kolejny pociąg. Dyrekcja ZLK zapewnia, że gdy łączność zostanie naprawiona, to zostanie przywrócony pełny rozkład jazdy. Nie wiadomo kiedy to nastąpi. Autor artykułu: Mateusz Węsierski/ Dziennik Bałtycki. Foto: Kolej Polska.
Chrupki wdarły się na zerezerwowane miejsce
Dodane przez Admin1 dnia 01-09-2010 11:31
       Zakupienie biletu i miejscówki w pociągu Intercity nie jest gwarancją tego, że pasażer będzie miał miejsce! Przekonał się o tym Czytelnik Gazety Krakowskiej, Jerzy Snopiński. Wykupione przez niego miejsce zajęte było przez chrupki i napoje. - To oburzające! - uważa Czytelnik. Przedstawiciele firmy PKP Intercity SA przyznają się do winy i przepraszają za zaistniałą sytuację. Kilka dni przed planowaną podróżą do Warszawy pan Snopiński zakupił córce bilet z miejscówką. Ponieważ kilkunastoletnia dziewczyna jechała sama do babci z ciężką walizką, nasz Czytelnik postanowił odprowadzić ją do przedziału. Na miejscu okazało się jednak, że przedział jest zamknięty. - Żaluzje były częściowo opuszczone, ale było widać, że jest zapełniony napojami i słodyczami - opowiada Snopiński. Na miejscu nie było nikogo z obsługi, kto wyjaśniłby całą sytuację. - Na moją interwencję, kierowniczka pociągu oznajmiła, że przedział jest zarezerwowany dla potrzeb Wars-u, ponieważ w składzie nie ma wagonu restauracyjnego - wspomina pan Snopiński. Podróżni nie zostali poinformowani, gdzie mają się skierować z bagażami. Dopiero dwie minuty przed odjazdem pociągu, konduktor podał im nowe numery miejsc w wagonie bezprzedziałowym. - To skandal, że operator z Warszawy oddał przedział firmie Wars, a kasy biletowe w Krakowie sprzedały miejscówki na ten sam przedział - oburza się Snopiński.
       Beata Czemerajda z PKP Intercity SA przyznaje, że taka sytuacja rzeczywiście miała miejsce. - W wyniku usterki musieliśmy wyłączyć ze składu wagon, co spowodowało konieczność relokacji kilku podróżnych oraz załogi Wars - wyjaśnia Beata Czemerajda. - Każdy podróżujący składem EIC Lajkonik w ramach biletu otrzymuje bezpłatną przekąskę i napój. Musimy je gdzieś magazynować. Przepraszamy za niedogodności, na jakie zostali narażeni nasi podróżni - dodaje. Źródło: Gazeta Krakowska. Foto: turystyka.interia.pl
Strona 1 z 61 1 2 3 4 > >>
METRO
Metro Warszawskie
Strona niekomercyjna. Wszelkie treści publikowane przez użytkowników nie są zdaniem publicznym administracji.

Załóż : Własne Darmowe Forum | Własną Stronę Internetową | Zgłoś nadużycie | okazjanazakupy.pl